szczesliwie dla

Szczęśliwie dla tego felietonu, Moore znał również wielkiego szkockiego poetę i człowieka wielce wszechstronnego Roberta Burnsa. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania wam dwóch jego zachwycających wersów: Oby moc jaka zechciała sprawić, byśmy ujrzeli siebie, tak jak nas widzą inni Robert Burns To a Louse Do wszy. Trudno mi się również oprzeć pokusie napomknięcia, że on i Beethoven mieli tego samego londyńskiego agenta, którego wnuczka poślubiła Charlesa Dickensa. Czuję, że napiszę o tym w którymś z następnych felietonów. Takiej gratki niepodobna pominąć. Wróćmy jednak do Burnsa. Ów mityczny genialny oracz był w rzeczywistości świetnie wykształconym poliglotą i zasłużonym członkiem.wiecie, ale którzy znali tych wszystkich, o których słyszeliście jak Byron, Smollett, Fryderyk Wielki, Bonnie Prince Charlie itp..